Zombie w prawdziwym życiu

Zombie w filmach oznacza zmarłego człowieka, który dalej może się poruszać i z reguły jest zagrożeniem dla otoczenia. Według filmów człowiek zostaje zombie poprzez dziwne wirusy, mutację czy magię. A co, jeśli wam powiem, że zombie w przyrodzie też istnieją? I nie chodzi mi nawet o studentów przed sesją.

W kulturze voodoo „zombi” oznacza skradzioną duszę, która dla nas pracuje [1]. Osoby, które stały się zombie, nie ginęły z przyczyn naturalnych, lecz przez magię. Bòkò, czyli zaklinacz/czarodziej, całkowicie panuje nad zombie i może mu rozkazać zrobić cokolwiek. Tak jest też w przypadku zombie w przyrodzie. Większość „zombi” to organizmy pod kontrolą innego stworzenia. Opiszę wam kilka takich stworzeń, które kontrolują zachowanie innych.

Leucochloridium paradoxum
Leucochloridium paradoxum – zdjęcie z wikipedii

Jest to płaziniec i pasożyt, który ma dwóch żywicieli: ptaki, które są żywicielem ostatecznym i ślimaki z rodzaju „Succinea” (potocznie nazywane „burszynkowate”), będące żywicielem pośrednim. To właśnie te ślimaki stają się prawdziwymi zombie.

Na początek przedstawię cykl życiowy tego pasożyta.
Wszystko zaczyna się od jaja. Jaja tego pasożyta, które znajdują się w ptasich odchodach lądują wraz z innymi substancjami na liście jakiejś roślinki. Ślimaki bursztynkowate, które są wszystkożerne nie przejmują się zmianą smaku liści, przyprawionych przez ptaki, a jaja tego pasożyta lądują w organizmie niewybrednego ślimaka.
W przewodzie pokarmowym ślimaka z jaj wylęgają się miracidia, czyli pierwsze stadium larwalne (jak chcecie kogoś obrazić, to zamiast „ty gnido”, to powiedzcie „ty miracidio” – jeśli nie traficie na kogoś, kto zna biologię, to pewnie ujdzie wam to na sucho). Miracidia następnie przekształcają się w sporocysty, będącym drugim stadium larwalnym.
Część sporocyst rozmnaża się dalej, by zwiększyć ilość sporocyst w organizmie ślimaka, a część zamienia się w cysty. Wcześniej jednak wiele sporocyst (większość jest magazynowana w wątrobo-trzustce ślimaka) wędruje do czułek ślimaka.
Następnie ptak atakuje czułki ślimaka pożerając przy okazji sporocysty. W organizmie ptaka sporocysty zamieniają się w cysty, a następnie w osobniki dorosłe, które są dwupłciowe i rozmnażają się aseksualnie (chociaż jak jest jakiś osobnik blisko, to mogą zapłodnić się krzyżowo).
Na końcu pasożyt ten wyrzuca powstałe jaja wraz z odchodami gospodarza na roślinki i modli się, by na tej roślince znajdował się ślimak lubiący ostrą kuchnię [2].

Jak wygląda zarażony ślimak?

Po zarażeniu zmienił się wygląd ślimaków. Kiedy sporocysta Leucochloridium paradoxum dostaje się do czułek ślimaka, zostają one mocno powiększone i zaczynają pulsować. Na dodatek sporocysta jest kolorowa, co powoduje, że czułki ślimaka wyglądają teraz jak dwie dorodne gąsienice. Dzięki temu ptaki łatwo się nabierają i atakują ślimaka wyrywając mu czułki.
Tak to wygląda w praktyce:

Leucochloridium paradoxum ze sporocystami w czułkach ślimaka

Czemu jednak mówi się o zombie-ślimakach?

Dzięki badaniu polskich badaczy (W. Wesołowska i T. Wesołowski) z 2013 roku udało się dowieść, że ślimaki zarażone tym pasożytem wykazują również odmienne zachowanie niż inne ślimaki. Zarażone ślimaki wykazywały większą mobilność, nie kryły się w cieniu i wchodziły na górne części liści roślin. Dzięki temu zarażone ślimaki były lepiej widoczne dla ptaków, które chętnie atakowały czułki ślimaka [3].

Na szczęście ten pasożyt nie jest zagrożeniem dla człowieka, bo musielibyśmy odmiennie interpretować określenie „hipnotyzujące spojrzenie”.

Ciekawostką jest to, że takie zachowanie tego pasożyta można podpiąć pod łatkę „agresywnej mimikry”. Agresywna mimikra to zachowanie stosowane przez drapieżnika bądź pasożyta, która pozwala na zmylenie przyszłej ofiary lub przyszłego gospodarza. Innym gatunkiem, który korzysta z takiego zachowania jest np. Melanocetus johnsonii, którego każdy zna z filmu „Gdzie jest Nemo?” [4].

Melanocetus johnsonii – zdjęcie z wikipedii
Paragordius tricuspidatus
Paragordius tricuspidatus – zdjęcie z wikipedii [7]

Paragordius tricuspidatus należy do gromady nitnikowców, czyli wodnych bezkręgowców, inaczej zwanych „horsehair worms” lub „gordian worms” [5]. Większość z nitnikowców to pasożyty i tak samo jest z Paragordius tricuspidatus.

Zwykle pasożyty specjalizują się, by żerować na określonym gatunku lub rodzaju zwierzęcia/rośliny. W przypadku Leucochloridium paradoxum były to ślimaki z rodzaju bursztynkowatych. Natomiast Paragordius tricuspidatus specjalizuje się w infekcji świerszcza Nemobius sylvestris (po polsku „Piechotek leśny”).

Nemobius sylvestris – Piechotek leśny aut. Piet Spaans – Praca własna, CC BY-SA 2.5, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1600779

Jak wygląda cykl życiowy tego pasożyta?
Dorosłe osobniki kopulują w wodzie, a następnie samica składa nitkę złożoną z jaj.
Jaja te, w zależności od temperatury wody, wykluwają się w przeciągu od 2 tygodni do 3 miesięcy.
Wyklute larwy w przeciągu 24 godzin od wydostania się z jaja otaczają się osłonką. Osłonka ta chroni larwę do momentu zjedzenia larwy przez odpowiedni gatunek zwierzęcia.
Gdy larwa zostanie zjedzona, to osłonka się rozpuszcza, a larwa przedostaje się do jam ciała gospodarza. Tam rozpuszcza wszystkie tkanki wokół siebie i pochłania substancje odżywcze. Gdy urośnie i przeobrazi się w osobnika dorosłego, to wychodzi ze swojego żywiciela [8].
Pragnę tylko nadmienić, że sama larwa pasożyta jest malutka, ale już osobnik dorosły może mieć długość od 10 do 15 cm [8], podczas gdy świerszcz ma długość 1 cm [9]. Nieźle upakowany, co nie?

To co takiego robi ten pasożyt, że można nazwać ich ofiary „zombie”?

Otóż, gdy larwa będzie uważać, że już wystarczająco urosła, to zmusza świerszcza, poprzez majstrowanie w jego mózgu, do znalezienia najbliższego zbiornika wodnego i skoku w niego [10]. Następnie pasożyt wydostaje się z ciała świerszcza, pozostawiając go na żer rybom i innym drapieżnikom, dla których zaczął stanowić łatwy cel. Taki świerszczyk już raczej Pinokiowi więcej nie pomoże.

Paragordius tricuspidatus opuszczający ciało świerszcza Nemobius sylvestris

Wśród pasożytów znajdziemy jeszcze wiele przykładów gatunków, które manipulują zachowaniem gospodarza. Zwykle powodują jego śmierć. Jeśli interesuje was ten temat i macie twarde żołądki, to polecam zobaczyć również co takiego robi Acanthocephalan [11]. Więcej przykładów takich pasożytów znajdziecie w książce Janice Moore z 2002 roku „Parasites and the Behavior of Animals” (link do recenzji tej książki znajdziecie w źródle [6]).

Ophiocordyceps unilateralis

Nie tylko pasożyty mogą dobrać się do mózgu swojego gospodarza i przejąć nad nim kontrolę. Jeden gatunek grzyba: „Ophiocordyceps unilateralis” przejmuje kontrolę nad mrówkami i zmienia je w przenośny rozpylacz zarodników.

Jak dokładnie wygląda przemiana mrówki pod wpływem tego grzyba

Ten grzyb, tak jak pozostałe pasożyty, jest dosyć wybredny. Aż 97% jego ofiar stanowią mrówki z gatunku Camponotus leonardi.
Ten zabójczy grzyb zabija owady już od ponad 48 milionów lat, więc nie jest to nowe zjawisko [12]. Stary grzyb z niego.

A na czym polega to zjawisko?
Mrówki robotnice zarażają się zarodnikami grzyba, gdy wychodzą z mrowiska w poszukiwaniu jedzenia. Jednak gdy zostają zarażone, to przestają wykonywać swoje zadania i odchodzą z mrowiska, bądź zostają wyniesione przez inne mrówki.
Zarażone mrówki chodzą na niskich roślinach (mniejszych niż 50 cm), podczas gdy zdrowe osobniki można znaleźć wysoko pod baldachimem drzew (nawet 20 m, a robotnice schodzą niżej tylko by znaleźć pożywienie). Dodatkowo zarażone mrówki doznają nieregularnych konwulsji całego ciała, przez co spadają na ziemię, co nie pozwala im się wysoko wspiąć . Cały proces infekcji może trwać 3-6 dni [13].

Gdy grzyb się dostatecznie rozwinie, to rozkazuje mrówce wejść na jakąś roślinę na wysokość 25cm i wgryźć się w żyłkę liścia od dołu. Co ciekawe, zawsze każe to zrobić w okolicach południa [15][14]. Gdy mrówka wgryzie się w liść, to może „żyć” jeszcze maksymalnie do 6 godzin. Po tym czasie grzyb wydziela również klej, który przykleja mrówkę do liścia, nie pozwalając jej spaść [13]. W momencie ugryzienia grzyb przeszedł już przemianę z formy blastospora i teraz jest w formie strzępki [15].

Teraz z głowy martwej mrówki zaczyna szybko wyrastać łodyga grzyba. W ciągu 2-3 dni łodyga jest gotowa [14] i zaczynają się pojawiać zarodniki, które spadają na ziemię. Gdy zarodniki spadną na ziemię, produkują one zarodniki wtórne, które zarażają mrówki, które miały pecha tamtędy przechodzić [13].

A teraz wisienka na torcie:
Grzyb w mrówce znajduje się wszędzie, tylko nie w mózgu [16]. Można więc podejrzewać, że mrówki są świadome swojego stanu i dlatego odchodzą od mrowiska. Ciekawe, czy są świadome do samego końca.
I mała ciekawostka: grzyb ten zainspirował twórców The Last of Us do stworzenia swoich charakterystycznych Zainfekowanych.

Toxoplasma gondii
toksoplazmoza gondii – zdjęcie z wikipedii [17]

Toxoplasma gondii to drobny, bo jednokomórkowy, chorobotwórczy pierwotniak, który potrafi już kontrolować ssaki!

Żywicielem ostatecznym tego pasożyta jest kot, a pośrednim może być każdy inny ssak lub ptak.
Nie chcę się bardziej wgłębiać w jego cykl życiowy, bo można go naprawdę uprościć do małego cyklu – kot zjada małego ssaka/ptaka z cystami toksoplazmozy w tkankach, zaraża się, a potem odchody z oocytami (które są bardzo odporne na środowisko zewnętrzne) zarażają wodę/jedzenie, a mały ssak/ptak, pijąc tę wodę, zarażał się [18].

Skoro jest to taki prymitywny organizm, to czy on naprawdę może kontrolować zachowania takich złożonych organizmów jak ssaki i ptaki?

Wiecie, czym jest dopamina? Jest to neuroprzekaźnik, którego wyższy poziom został wykazany w zainfekowanych przez tego pasożyta biedaków. Zakłada się, że to ten pasożyt jest źródłem tej dopaminy. Prawdopodobnie to właśnie wysoki poziom dopaminy sprawia, że np. gryzonie chorujące na toksoplazmozę przestają bać się czających na niego drapieżców i zaczynają być przyciągane przez zapach kotów [19].

Ta mała zmiana zachowania sprawia, że gryzonie te bardzo łatwo giną, a pasożyt przedostaje się do organizmu kota, by dokończyć rozmnażanie.

A wiecie, co jest najstraszniejsze? Ten pasożyt może nas również zmienić.
Jedno badanie wykazało, że mężczyźni zainfekowani toxoplazmą gondii odczuwali zapach kociego moczu, jako przyjemniejszy, niż odczuwali to mężczyźni zdrowi.
Co ciekawe u kobiet efekt był odwrotny. Zainfekowane kobiety odczuwały zapach moczu kota, jako bardziej nieprzyjemny, niż odczuwały to zdrowe kobiety [20].

Wirus wścieklizny
Wirus wścieklizny. Autor nieznany. Zdjęcie pochodzi z [21]

Wirus wścieklizny jest…rzeczą, która może zrobić z nas prawdziwych zombie.

Jak przenosi się wirus wścieklizny? Poprzez ślinę podczas ugryzienia.
Co atakuje głównie ten wirus? Atakuje on system nerwowy, powodując objawy takie jak halucynacje i paraliż.
Czy może atakować ludzi? Jeszcze jak [21].
Normalnie kalka zombie z filmów.

Nie zgadza się tylko fakt, że wirus wścieklizny potrzebuje od 10 dni do roku, by spowodować objawy, podczas gdy zombie w filmach ożywiają prawie natychmiastowo.
Dodatkowo co to za apokalipsa zombie, jeśli tylko jeden zombi powstanie? Małe byłyby szansę, by zaraził całą ludzkość. Dlatego naukowcy główkują, by połączyć łatwość zarażenia się wirusem grypy z wirusem wścieklizny. Na szczęście nie wpadli jeszcze na pomysł jak to zrobić [22].

Najważniejszym sposobem walki z tym wirusem jest szczepionka. Podana przed pojawieniem się objawów może uratować życie [23]. Dodatkowo dzięki niej w niektórych krajach już wścieklizna nie występuje. A wiecie, kto ją wynalazł? Louis Pasteur – ojciec mikrobiologii [24]. Ot, taka ciekawostka. Dzięki niemu nie musimy się bać zombie w prawdziwym życiu, tylko tych na ekranie.

Louis Pasteur – nasz wybawca i ojciec mikrobiologii.

To wszystko, co dla was przygotowałem, z okazji Halloween. Chciałem was trochę postraszyć. Tak czy inaczej, życzę wam wesołego Halloween lub miłego wspominania zmarłych.
Jak ciekawią was jeszcze inne przykłady zombie w przyrodzie, to zapraszam tutaj: https://www.crazynauka.pl/zombie-istnieja-na-ziemi-od-48-mln-lat/?fbclid=IwAR23SaO1-3S1sBW11-YCUggy7M7oMZgHeJys615CI_Uwt0OtTPnE86GVfNY
(Żeby nie było – dowiedziałem się o tym artykule dopiero 20 października, a ten artykuł piszę już od początku września! Nie chciałem papugować, po prostu wpadliśmy na ten sam pomysł!)

Źródła:
[1] https://wesscholar.wesleyan.edu/cgi/viewcontent.cgi?referer=https://en.wikipedia.org/&httpsredir=1&article=1016&context=div2facpubs
[2] https://animaldiversity.org/accounts/Leucochloridium_paradoxum/
[3] https://zslpublications.onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1111/jzo.12094
[4] https://en.wikipedia.org/wiki/Aggressive_mimicry
[5] https://www.itis.gov/servlet/SingleRpt/SingleRpt?search_topic=TSN&search_value=699943#null
[6]https://www.researchgate.net/publication/250076303_Parasites_and_the_Behavior_of_Animals
[7]https://en.wikipedia.org/wiki/Paragordius_tricuspidatus#/media/File:Paragordius_tricuspidatus.jpeg
[8] https://entomology.ca.uky.edu/ef613
[9] https://earthlingnature.wordpress.com/2018/07/27/friday-fellow-wood-cricket/
[10] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12705936
[11] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1679890/
[12] https://royalsocietypublishing.org/doi/10.1098/rsbl.2010.0521
[13] https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0004835
[14] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3118224/
[15] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5669440/
[16] https://www.youtube.com/watch?v=GdnljCqU3pc
[17]https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/39/Toxoplasma_gondii_tachy.jpg
[18] http://sanepid.olsztyn.pl/oswiata/toksoplazmoza.pdf
[19] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3515034/
[20] https://journals.plos.org/plosntds/article?id=10.1371/journal.pntd.0001389
[21] https://www.cdc.gov/rabies/about.html?CDC_AA_refVal=https%3A%2F%2Fwww.cdc.gov%2Frabies%2Ftransmission%2Fvirus.html
[22] https://www.nationalgeographic.com/news/2010/10/1001027-rabies-influenza-zombie-virus-science/
[23] https://wsse.rzeszow.pl/nadzor-sanitarny/oddzial-epidemiologii/choroby-zakazne/wscieklizna
[24] https://www.youtube.com/watch?v=BWqD4H_ExgI

One thought on “Zombie w prawdziwym życiu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: